sobota, 10 stycznia 2015

Ikoflex IIa - znów do kwadratu

Mój nowy nabytek Ikoflex IIa - świetna kamera z bardzo dobrym obiektywem zdjęciowym (montowanym swego czasu w aparatach sławnej marki Rolleiflex). Po utarczkach z Flexaretami i Startami praca z tym aparatem to czysta przyjemność. Pierwsza rolka filmu już zrobiona, niesyty wywołana a labie bardzo niestaranie.


Ikoflex IIa - Kodak Portra 160

Ikoflex IIa - Kodak Portra 160


Ikoflex IIa - Kodak Portra 160

Ikoflex IIa - Kodak Portra 160



6 komentarzy:

  1. piękny aparat w świetnym stanie jak widać. naprawdę Ikoflexy bardzo mi się podobają, a w mojej kolekcji niestety nie mam ani jednego...
    niech dobrze i długo służy!
    p.s.
    skanowałeś sam czy też w labie? jeśli sam to jakiego skanera używasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skanowałem w labie, jeszcze się skaner nie dorobiłem :)

      Usuń
  2. Na aparatach się nie znam, ale z przyjemnością oglądam znajome miejsca:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po utarczkach z Flexaretem powiadasz, hm, mam go, dwie klaty od naprawy dopiero naświetlone, a co tam się z nim działo?

    OdpowiedzUsuń
  4. z którym miałem 3 :) i starty dwa z flexaretami nic się nie działo po prostu w Itoflexsie jest inna kultura pracy np jasna matówka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałem że często się psuły, bo ja już i tak za dużo w niego zainwestowałem, miał być sprawny a okazało się że wymaga kompleksowego czyszczenia, wymiany smarów, przekroczyło to jego wartość. Taaak, matówka tragedia, w moim został wyjęty zżółkły mikroraster, trochę jaśniej ale i tak kiepsko a jeszcze ze wzrokiem słabo dosyć to lipa.

      Usuń